Były wspomnienia papieskich pielgrzymek, słowa kierowane do Polaków, zdjęcia z czasów młodości i pontyfikatu, piękna muzyka i osobiste relacje spotkań z papieżem. Wszystko w ramach koncertu pt. "Śladami Jana Pawła II".
Lublin zajmuje szczególne miejsce w biografii Karola Wojtyły. To tutaj w 1954 roku rozpoczął swoją pracę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie pracował aż do pamiętnego dnia 16 października 1978 roku, kiedy to został wybrany następcą św. Piotra. Jako papież wielokrotnie spotykał się z przyjaciółmi z KUL, zapraszał środowisko akademickie do Rzymu, sam też odwiedził Lublin w 1987 roku. - To wszystko sprawia, że czujemy się papieskim miastem, chodzimy ulicami, po których chodził też święty, wielu z nas stara się żyć zgodnie z nauczaniem, jakie nam zostawił. Wierzę, że Jan Paweł II spogląda na nas z Domu Ojca i wstawia się za nami - mówił ks. Emil Mazur, duszpasterz młodzieży podczas papieskiego koncertu, jaki odbył się w 20. rocznicę śmierci papieża w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie.
Mieszkańców Lubelszczyzny na muzyczne spotkanie i wspomnienia związane z Janem Pawłem II zaprosił marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski. Wśród zaproszonych gości byli Magda Steczkowska, Marcin Jajkiewicz, Arka Noego i Jan Karpiel Bułecka.
- Pamiętam moje spotkanie z Janem Pawłem II. Miałam wówczas jakieś 8 lat i całą rodziną jeździliśmy w różne miejsca koncertować. Tego roku rodzice postanowili, że pojedziemy na Boże Narodzenie do Rzymu i weźmiemy udział w papieskim kolędowaniu. Przyjeżdżały różne zespoły chyba z całego świata i każdy, kto się zgłosił, mógł wykonać jedną kolędę lub pastorałkę. My śpiewaliśmy "Oj Maluśki, Maluśki". Nasi rodzice i my, czyli dziewięcioro rodzeństwa z instrumentami, daliśmy z siebie wszystko, gdy przyszła nasza kolej. Kiedy kolędowanie się zakończyło, zaczęliśmy zbierać nasze rzeczy i wtedy przyszedł do nas jakiś ksiądz i powiedział żebyśmy szybko poszli za nim. W pośpiechu zabraliśmy nasz sprzęt, przeszliśmy przez jakieś ogromne drzwi, a za nimi stał Jan Paweł II. Kiedy to zobaczyliśmy, mama zaczęła płakać, a wiadomo, że jak mama płacze to dzieci też od razu zaczynają. Tak więc całą rodziną zaczęliśmy szlochać. Jan Paweł II uśmiechnął się do nas, zwrócił się do mojej mamy ze słowami, że bycie matką dziewiątki dzieci jest świadectwem wiary, za które dziękuje. W tym czasie moja najmłodsza siostra Marysia mająca 4 latka, wyciągnęła z torby księgę pamiątkową, którą woziliśmy ze sobą na koncerty, podeszła do papieża, pociągnęła go za sutannę i zapytała "A wpisze się nam ksiądz do książki?". Papież oczywiście wpisał się nam i jest to pamiątka, którą mamy do dziś - dzieliła się wspomnieniami artystka.
W trakcie koncertu wyświetlane były zdjęcia i filmy związane z Janem Pawłem II.