Organizacja, która zaczynała od zapewniania ciepłego posiłku i bezpiecznego schronienia, od lat rozwija także działania wspierające osoby w powrocie do pełnej samodzielności.
Dom wspierający - drugi etap wychodzenia z bezdomności
Dom wspierający prowadzony przez Bractwo powstał z myślą o mężczyznach w starszym wieku, którzy wcześniej korzystali z ośrodków wsparcia dla osób w kryzysie bezdomności. Nie wymagają oni całodobowej opieki medycznej, jak w Domu Pomocy Społecznej, ale z różnych powodów nie mają dokąd wrócić.
- Dysponujemy domem, w którym zamieszkują mężczyźni i są to seniorzy. Panowie, którzy wcześniej czy to mieszkali w ośrodku wsparcia dla osób bezdomnych, czy to w inny sposób korzystali ze wsparcia Bractwa Miłosierdzia. Ich stan zdrowia jest na tyle dobry, że mogą samodzielnie funkcjonować, ale sytuacja życiowa czy rodzinna postawiła ich w takim miejscu, że nie mają gdzie mieszkać - tłumaczy Małgorzata Krauze-Hałas, prezes organizacji.
Przeprowadzka do takiego domu ma podwójny cel: z jednej strony zwalnia miejsca w schronisku dla osób w najcięższym kryzysie, a z drugiej daje mieszkańcom szansę na stabilne życie we wspólnocie.
- Mogą funkcjonować wspólnie, realizować się w jakimś zakresie, samodzielnie się utrzymywać. Wszystkie osoby mieszkające w domu wspomaganym partycypują w kosztach tego domu, opłacając wcześniej ustaloną kwotę, uzależnioną od własnych możliwości finansowych. W wyjątkowych przypadkach nowi mieszkańcy są zwolnieni z opłat do momentu stanięcia finansowo na nogi - dodaje M. Krauze-Hałas.
Codzienność w domu wspierającym to nie tylko spokojne życie, ale też praca nad sobą i rozwój. Bractwo zachęca mieszkańców do podejmowania zatrudnienia, dbania o własne finanse i planowania przyszłości.
- Umożliwiamy tym panom spokojną egzystencję, ale również wspieramy pomocą naszych specjalistów - podkreśla M.Krauze-Hałas.
"Mieszkanie u Alberta" - nowy start dla młodych kobiet
W czerwcu tego roku Bractwo rozpoczęło realizację kolejnego programu, tym razem skierowanego do kobiet w wieku od 18 do 30 lat. „Mieszkanie u Alberta” to projekt, który ma pomóc młodym osobom usamodzielnić się, szczególnie gdy pochodzą z trudnych środowisk lub wychodzą z placówek opiekuńczych.
- Jest to program, który wspiera osoby w kryzysie bezdomności, ale w inny sposób niż zinstytucjonalizowany. Pomaga odnaleźć się na rynku mieszkaniowym osobom, które borykają się z problemem usamodzielnienia się, na przykład po pobycie w schronisku czy rodzinie zastępczej, a nie mają silnego systemu wsparcia - wyjaśnia M. Krauze-Hałas.
Mieszkanie treningowe to miejsce, gdzie uczestniczki mogą przebywać od trzech miesięcy do roku. W tym czasie mają zapewnione nie tylko dach nad głową, ale też opiekę psychologiczną, wsparcie pracownika socjalnego oraz doradztwo osób doświadczonych w pracy z osobami w procesie usamodzielniania się.
- To mieszkanie ma być formą przejściową pomiędzy całkowitą zależnością a pełną samodzielnością. Po tym czasie pomagamy znaleźć stałe lokum - czy to wynajmowane, czy własne - w zależności od sytuacji danej osoby - mówi prezes Bractwa.
Na razie w mieszkaniu są cztery miejsca, z czego trzy są już zajęte, a rekrutacja na czwarte wciąż trwa. Jeśli zainteresowanie będzie większe, Bractwo planuje rozszerzenie programu.
Pomoc na co dzień
Bractwo Miłosierdzia wciąż prowadzi swoje stałe działania pomocowe, w tym Kuchnię Brata Alberta przy ul. Zielonej 3 w Lublinie. Do 3 sierpnia trwała jednak wakacyjna przerwa - w tym czasie wydawany był suchy prowiant.
- Naszym celem nie jest tylko nakarmić i zapewnić dach nad głową. Chcemy, by każda osoba, która do nas trafi, miała realną szansę na nowy początek - podsumowuje M. Krauze-Hałas.
Więcej informacji o programach, zasadach przyjęcia i formach wsparcia można znaleźć na stronie internetowej albert.lublin.pl.
(obraz) |








