1,8 tys. młodych, rozmodlonych ludzi w hali Targów Lublin! To wydarzenie, które rzeczywiście rozpala wiarę poprzez świadectwo, uwielbienie, doświadczenie wspólnoty i adorację Najświętszego Sakramentu.
To chyba największe ze spotkań młodych ludzi w naszej archidiecezji wypełnione modlitwą. Rozpaleni - taki tytuł nosi spotkanie młodych osób przygotowujących się do bierzmowania. W tym roku odbyło się już po raz czwarty.
- Tworząc to wydarzenie, chcieliśmy pokazać kandydatom do bierzmowania młody i radosny Kościół, któremu zależy bardzo na rozwoju duchowym młodzieży. Bierzmowanie nie jest końcem formacji młodego człowieka, ale początkiem głębokiej drogi wiary, którą oświeca Duch Święty. Zależało nam na przedstawieniu sensu bierzmowania oraz ewangelizacji i zintegrowaniu grup parafialnym przed rozpoczęciem roku formacyjnego - mówi ks. Mateusz Wójcik, duszpasterz młodych.
Doświadczenie żywego Kościoła dla wielu uczestników tego spotkania było pierwszym takim wydarzeniem w ich życiu. Mogli zobaczyć, że podobnych do nich są tysiące, że Pan Bóg działa tu i teraz. Muzyka uwielbienia i świadectwa gości pomogły spojrzeć na własne życie z nowej perspektywy.
Wśród gości tegorocznego spotkania był ks. Przemysław Kapała, tiktoker, który zgromadził prawie 70 tys. obserwujących. Z humorem pokazuje swoje codzienne życie, propaguje aktywność fizyczną oraz opowiada o Bogu i Jego miłości do człowieka.
Był także Jacek "Heres" Zajkowski, członek grupy Wyrwani z Niewoli. To artysta, który swoje życie poświęcił przekazywaniu wartości poprzez hip-hop. Jego droga od uzależnień do sceny muzycznej jest inspiracją dla wielu. Założyciel i głos zespołu dzielił się swoim doświadczeniem i nadzieją poprzez muzykę.
Swoją historią podzielił się też Piotr Zalewski, współzałożyciel grupy Wyrwani z Niewoli. To osoba, która przemieniła swoje trudności życiowe w siłę do pomagania innym. Jako psycholog i autor łączy swoją wiedzę z muzyką, by inspirować i wspierać młodzież.
Zagościł też zespół Sezon na Czereśnie, który wykonuje muzykę z chrześcijańskim przesłaniem. Każdy występ jest nie tyle formą prezentacji artystycznej, co ubraną w dźwięki modlitwą. Członkowie zespołu, pytani o sens i powody wspólnych występów na scenie, zawsze zgodnie odpowiadają, że chcieliby, aby każdy występ Sezonu na Czereśnie był eksplozją życia i radości otrzymanej od Boga oraz kosztowaniem słodkich, świeżych muzycznych czereśni!
Swoim świadectwem życia podzieliła się także Milena Adamczewska, nazywana Bożą tancerką. - Jestem dzieckiem z tzw. wpadki, o czym poinformowała mnie moja mama. Kiedy mnie urodziła, miała 16 lat i macierzyństwo ją przerosło. Byłam głodna, w domu był alkohol, mój tato z nami nie mieszkał. Boga nie znałam. Gdy miałam 6 lat, z tego domu zabrał mniej ojciec, ale i tam nie było łatwo. On i jego partnerka nie pozwalali mi chodzić do kościoła. W szkole odkryłam taniec jako źródło wyrażania siebie i pasję, ale Pana Boga długo nie znałam. Byłam zła na Niego, że mam takich rodziców i taki dom, a jednak czułam, jak się mną opiekuje, stawiając na mojej drodze różnych wspaniałych ludzi. Największy wpływ miała na mnie moja katechetka z gimnazjum. To wtedy się nawróciłam i bardzo pragnęłam być w jakiejś wspólnocie. Niestety, w domu nikt nie chciał o tym słyszeć. Gdy skończyłam 18 lat, wyprowadziłam się z domu. To był skok na głęboką wodę. Musiałam się uczyć i pracować, ale Pan Bóg troszczył się o mnie cały czas. To, gdzie dziś jestem i jak uwielbiam Go tańcem, jest przykładem, że nie zawiodą się ci, którzy zaufali Panu - mówiła Milena.