Już 20 grudnia w Lublinie odbędzie się wyjątkowe wydarzenie, w którym magia świąt spotka się z realną pomocą. Szkoła tańca "Wytańczyć marzenia" organizuje charytatywny, świąteczny show taneczny, a cały dochód z koncertu zostanie przeznaczony na leczenie Rozalii - dziewczynki chorującej na rdzeniowy zanik mięśni (SMA) oraz zespół Downa.
Świąteczny spektakl taneczny to inicjatywa, która powstała rok temu i szybko przerodziła się w piękną tradycję. Jak podkreśla Zofia Bartnik, założycielka szkoły i organizatorka wydarzenia, od samego początku chodziło nie tylko o taniec, ale także o niesienie radości i wsparcia tym, którzy najbardziej tego potrzebują.
- Rok temu stworzyliśmy spektakl inspirowany muzyką i postaciami świątecznymi - Mikołajami, reniferami czy elfami. Prezentowaliśmy go charytatywnie m.in. dla dzieci z ośrodków specjalnych i domów dziecka. To doświadczenie pokazało nam, jak wielką siłę ma taniec - mówi Bartnik.
W tym roku organizatorzy postanowili skupić się na pomocy jednej, konkretnej osobie. Wybór padł na Rozalię z województwa lubelskiego.
- Szukałam dziecka z naszego regionu, które potrzebuje wsparcia. Kiedy zobaczyłam zdjęcie Rozalii, od razu wiedziałam, że to właśnie dla niej chcemy zatańczyć. Cała grupa tancerzy była zgodna, że dochód z koncertu powinien trafić do jednego dziecka - wyjaśnia organizatorka.
Historia Rozalki porusza i pokazuje, jak trudna jest codzienność jej rodziny. Mama dziewczynki na stronie zbiórki opisuje moment diagnozy jako ogromny wstrząs. W trakcie rutynowych badań u najmłodszej córki wykryto jednocześnie rdzeniowy zanik mięśni oraz zespół Downa. Dwie ciężkie diagnozy sprawiły, że życie rodziny całkowicie się zmieniło. Od tamtej pory codzienność wypełniają leczenie, rehabilitacja oraz kolejne konsultacje lekarskie.
Obecnie Rozalka zmaga się z poważnymi trudnościami rozwojowymi. Dziewczynka nie chodzi ani nie siedzi samodzielnie, ma problemy z przyjmowaniem płynów, co wymusiło założenie sondy. Choć gaworzy, jej mowa nie jest jeszcze rozwinięta. Dodatkowo zdiagnozowano u niej pęcherz neurogenny, co oznacza konieczność przyjmowania leków przez całe życie. Koszty leczenia i rehabilitacji są ogromne - roczna opieka może sięgać nawet 100 tysięcy złotych, a rehabilitacja powinna odbywać się codziennie. Dla rodziny wychowującej trójkę dzieci to olbrzymie obciążenie emocjonalne i finansowe. Mimo to rodzice nie tracą nadziei i z determinacją walczą o jak najlepszą przyszłość dla swojej córki.
Charytatywne świąteczne show ma być realnym wsparciem w tej walce. Podczas wydarzenia widzowie przeniosą się do bajkowej krainy. Na scenie pojawią się elfy, renifery i inne postacie, a choreografie połączą różne style tańca: balet, jazz oraz taniec współczesny. Spektakl będzie pełen emocji, różnorodnej muzyki, barwnych kostiumów i starannie przygotowanych układów.
- Zależy mi na tym, aby tancerze rozwijali się wszechstronnie i mieli kontakt z różnymi technikami tańca. Pokaz będzie bardzo urozmaicony - od lekkich i zabawnych choreografii po bardziej nastrojowe i refleksyjne - podkreśla Zofia Bartnik.
Organizatorzy zapraszają całe rodziny do wspólnego spędzenia czasu w przedświątecznej atmosferze. Jak zaznaczają, świąteczne spektakle taneczne wciąż nie są w Polsce powszechną tradycją, a wydarzenie w Lublinie ma szansę stać się jej pięknym początkiem. Charytatywne świąteczne show taneczne szkoły „Wytańczyć marzenia” odbędzie się 20 grudnia o godzinie 19 w sali widowiskowej Uniwersytetu Medycznego przy ul. Jaczewskiego 4 w Lublinie. Wstęp jest bezpłatny, wolontariusze będą zbierali darowizny na leczenie małej Rozalki. To wieczór, podczas którego taniec stanie się gestem solidarności i realną pomocą dla małej dziewczynki.
(obraz) |