Sceny zupełnie jak w 1920 roku widział Lublin w roku 2026. Rekonstrukcja historyczna przyjazdu Piłsudskiego do miasta dzięki miłośnikom przeszłości i grupom rekonstrukcyjnym, stała się dla mieszkańców cenną lekcją przeżytą na żywo.
Ponoć styczeń 1920 roku był mroźny, bo w tamtych czasach zimy z prawdziwego zdarzenia były normalnym zjawiskiem. Nie przeszkodziło to mieszkańcom Lublina w gorącym powitaniu Naczelnika i wiwatach na jego cześć. Jego przyjazd był znakiem nadziei dla Lublinian, którzy podobnie, jak pozostali obywatele Polski z niepokojem śledzili losy wojny z bolszewikami i pragnęli, by nowo odrodzona ojczyzna zachowała wolność.
Właśnie ten moment historii zainspirował Kazimierskie Stowarzyszenie Dobroczynne pw. św. Anny oraz Stowarzyszenie Anthill – twórców plenerowej rekonstrukcji przyjazdu Józefa Piłsudskiego do Lublina. Było tak samo jak 106 lat temu. 11 stycznia wówczas także wypadał w niedzielę, a naczelnik, który objeżdżał front wołyński zdecydował, aby w drodze powrotnej złożyć wizytę w naszym mieście. Wydarzenie to było szeroko zapowiadane i relacjonowane przez prasę. Jego przyjazdowi nadano iście królewski splendor. Uformował się Komitet Przyjęcia Naczelnika Państwa, który starannie przygotowywał całą uroczystość. Miał zagwarantować nie tylko porządek i godną oprawę, miał także zapewnić bezpieczeństwo. Naczelnik Państwa był jednocześnie Naczelnym Wodzem Sił Zbrojnych. Na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za wynik wojny z bolszewicką Rosją. Wydane zostały specjalne przepustki, osobne dla delegacji udającej się z miasta na dworzec kolejowy, osobne do lubelskiej katedry. Dowództwo Okręgu Generalnego przygotowało imienne zaproszenia na śniadanie (oficjalnie, zgodnie z tekstem zaproszeń, nazwane galowym) w Pałacu Radziwiłłowskim przez Komitet Przyjęcia na raut w Towarzystwie Muzycznym oraz przez Zarząd Miasta na uroczysty obiad w ratuszu.
Wszystko zaczęło się na Dworcu PKP, gdzie Naczelnik wysiadł z pociągu ok. godz. 13.00 i był powitany przez lokalne władze i znamienite postaci, wśród których znaleźli się bp Leon Fulman i ks. Idzi Radziszewski, rektor powstającego w Lublinie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Szczegółowo opisała to ówczesna prasa.
Wiemy, że orszak z dworca przeszedł do katedry, a następnie na Krakowskie Przedmieście, gdzie odbyła się defilada wojskowa. Jednym z punktów wizyty było spotkanie ze społecznością nowo założonego Uniwersytetu. Piłsudski doceniał jego znaczenie.
Lekcja historii na żywo na ulicach Lublina to cenna inicjatywa, która przenosi wydarzenia opisane na kartach podręczników do czasów współczesnych. Każdy z nas mógł się poczuć tak, jak mieszkańcy naszego miasta ponad 100 lat temu.