W Chełmie jest Harcerz Orli

Mroźna zima nie przeszkodziła w wędrówce i hartowaniu ciała i ducha najstarszej gałęzi Skautów Europy - wędrownikom z Kręgu Szefów z Chełma. Chodziło o ćwiczenie charakteru. Na drodze harcerskiej służby kolejny, ważny krok zrobił drużynowy I Chełmskiego Hufca, który zdobył odznakę Harcerza Orlego.

Wędrówka styczniowa jest jednym z elementów formacji Skautów Europy. Właśnie na taką wybrali się szefowie z Chełma, pokonując trudną trasę Szlaku Jakuba. W mrozie, śniegu, ślizgawicy szli polami, lasem z Góry Ropczyckiej do Zawady, modląc się, rozmawiając, podziwiając piękno przyrody, przygotowując posiłki na świeżym powietrzu i doświadczając trudów i wzajemnie sobie pomagając. Nie była to zwyczajna wędrówka dla jednego z chłopaków. Na apelu kończącym drogę Amadeusz Błaszko otrzymał odznakę "Harcerz Orli". Osoba taka wyróżnia się wśród innych dojrzała postawą. Wymaga od siebie więcej niż od innych. Pracuje nad swoim duchem, rozumem i ciałem.

- Wędrówka Kręgu Szefów, nie ukrywam, była dosyć wyczerpująca. Ale dla mnie bardzo ważna - była zwieńczeniem podjęcia przeze mnie zobowiązania do pełnienia służby jako Harcerz Orli. Jest to jedna z wielu chwil, w których wypełniam to, co przyrzekałem podczas mianowania szefa, w moim wypadku na drużynowego, tj. "(...) ponadto zobowiązuję się do dalszego pogłębiania swojej formacji osobistej oraz pedagogicznej, abym mógł dobrze pełnić swoją służbę", a symbolem tego zobowiązania jest przypinka na mundurze, którą otrzymałem na końcu tej wędrówki. Podkreśla ona ten fakt i przypomina o powadze mojego zobowiązania do służby. Jako HO nie zaprzestaję działać, ponieważ jest to dla mnie swego rodzaju motywacja i przysięga złożona Bogu i chłopakom mi powierzonym - skomentował Amadeusz.

Wędrówka byłą bardzo trudna ze względy na warunki atmosferyczne (mróz -15°C i trasa, gdzie miejscami śnieg sięgał po kolana). Wszyscy jednak bezpiecznie dotarli do końca.

« 1 »