Spoczywaj w pokoju

Z parafią św. Józefa w Świdniku związany był od ponad 30 lat. Pogrzeb ks. Krzysztofa Czerwińskiego zgromadził nie tylko wiernych z parafii, ale i wielu innych mieszkańców Świdnika, którzy go bardzo cenili.

Ksiądz Krzysztof zmarł 31 stycznia, mając 68 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w  31 marca 1983 r. w Lublinie.Od tego czasu posługiwał w różnych miejscach. Najdłuższy etap jego duszpasterskiej posługi związany jest ze Świdnikiem.  Najpierw jako wikary w parafii Chrystusa Odkupiciela, a od 1993 roku proboszcz w parafii św. Józefa. To on parafię tworzył i budował kościół. 

Miał wielki szacunek i nabożeństwo do św. Józefa. Kiedy nasza redakcja odwiedziła go w Roku św. Józefa, powiedział: "Kościół powstawał w dzielnicy, gdzie mieszkało wielu rzemieślników, ale także ludzie pracy innych zawodów, św. Józef jako patron tej wspólnoty wydawał się bardzo potrzebny. Jego wstawiennictwa doświadczałem wielokrotnie, ale nie tylko ja. Ludzie w różnych sprawach uciekali się do tego świętego. Często zamawiając Msze św., prosili, by w intencji dopisać, że proszą o coś za wstawiennictwem św. Józefa. Do naszego kościoła na modlitwę przychodzą także mieszkańcy z innych części Świdnika, by właśnie przez wstawiennictwo opiekuna Maryi prosić o łaski dotyczące rodzin, kryzysów małżeńskich czy problemów w pracy. Mamy świadectwa, że te prośby są często wysłuchiwane. Rację miała św. Teresa z Avila, która mówiła, że o cokolwiek prosiła Pana Boga za przyczyną Opiekuna Świętej Rodziny, zawsze to otrzymywała. To ważny dla mnie święty".

Msza św. żałobna zgromadziła nie tylko parafian, ale i innych mieszkańców Świdnika, którzy bardzo cenili ks. Krzysztofa.

- Ta wiadomość była dla nas wszystkich bardzo bolesna. Choć niemal codziennie słyszymy dźwięk dzwonów i spotykamy się na cmentarzach, ta śmierć była dla nas ogromnym zaskoczeniem. Święty Paweł mówił: „nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie”, a więc w życiu i w śmierci należymy do Pana. Dobry Bóg, Stwórca wszystkich nas, wyposażył człowieka we wspaniałe dary, dając nam nieśmiertelną duszę, wolną wolę, rozum i intelekt, które pomagają zrozumieć sens życia i odnaleźć drogę powołania. Kapłańska droga ks. Krzysztofa była drogą oddania ludziom. Był kapłanem otwartym, uśmiechniętym, zawsze obecnym. Nigdy nie tworzył dystansu, nie było w nim atmosfery konfliktu czy nieporozumienia. Parafian traktował jak swoją rodzinę, a posługę kapłańską przeżywał jako bycie z ludźmi i dla ludzi, szczególnie w konfesjonale, na modlitwie i w codziennych spotkaniach. Dlatego też dzisiaj, w imieniu księży naszego dekanatu, pragnę podziękować za jego braterstwo, przykład duszpasterza, ale także za jego przykład człowieka - mówił ks Piotr Stańczak, proboszcz parafii pw. Chrystusa Odkupiciela w Świdniku .

« 1 »