Cichy bunt Świdnika

"Spacery Świdnickie" to jedno z najbardziej oryginalnych i symbolicznych działań oporu społecznego w okresie stanu wojennego w Polsce.

W lutym 1982 roku mieszkańcy podlubelskiego Świdnika w pokojowy, lecz niezwykle czytelny sposób, zaprotestowali przeciwko komunistycznej propagandzie. Jak podkreślają historycy, był to ewenement na skalę całego kraju.

- Spacery Świdnickie” są zjawiskiem wyjątkowym. Pokazują, jak zwykli mieszkańcy niewielkiego miasta potrafili masowo i konsekwentnie przeciwstawić się kłamstwu propagandowemu - mówi dr hab. Ewa Rzeczkowska z Instytutu Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Protest zamiast "Dziennika Telewizyjnego"

Był 1982 rok - czas represji, internowań i ścisłej kontroli społeczeństwa po wprowadzeniu stanu wojennego. Według ustaleń historyków, w tym badaczy IPN, inicjatorem akcji był Jan Kaźmierczak, działacz NSZZ „Solidarność” związany ze Świdnikiem. Pierwszy spacer odbył się 4 lub 5 lutego i zgromadził początkowo niewielką grupę osób.

- Mieszkańcy wychodzili z domów dokładnie wtedy, gdy w telewizji emitowano główne wydanie „Dziennika Telewizyjnego” o godzinie 19.30. Była to forma bojkotu propagandy i sprzeciwu wobec kłamstw serwowanych przez media państwowe - wyjaśnia dr hab. Ewa Rzeczkowska.

Jak podaje IPN, był to świadomy akt obywatelskiego nieposłuszeństwa. Zamiast biernie słuchać oficjalnych komunikatów władz, Świdniczanie wybierali obecność na ulicy - widoczną, masową i trudną do zignorowania.

W „Spacerach Świdnickich” uczestniczyli nie tylko działacze opozycyjni, ale przede wszystkim zwykli mieszkańcy - rodziny, pracownicy zakładów pracy, młodzież. Spacerowano głównie wzdłuż ulicy Sławińskiego (dzisiejszej ulicy Niepodległości), gdzie znajdował się komisariat Milicji Obywatelskiej.

- To miejsce nie było przypadkowe. Spacer odbywał się dosłownie pod okiem aparatu represji - zaznacza historyk.

Formy protestu przybierały także bardziej symboliczny charakter. Część mieszkańców pozostawała w domach, ustawiając w oknach włączone telewizory ekranami zwróconymi w stronę ulicy. Był to ironiczny, ale czytelny gest, że Dziennik Telewizyjny został „wystawiony” na pokaz, a nie oglądany z wiarą.

Represje i godzina milicyjna

Po kilku dniach Służba Bezpieczeństwa i Milicja Obywatelska zrozumiały sens protestu. Jak wynika z dokumentów IPN, już 7 lutego rozpoczęły się pierwsze zatrzymania i legitymowania uczestników spacerów. Zatrzymani trafiali nawet na 48 godzin do aresztu. Władze podjęły też działania mające zastraszyć i „zdyscyplinować” mieszkańców. Gaszono latarnie uliczne, okresowo wyłączano prąd, wodę oraz ograniczano łączność telefoniczną.

- Próbowano zmusić Świdniczan, by w godzinach emisji Dziennika Telewizyjnego pozostawali w domach i oglądali oficjalne wiadomości - mówi dr hab. Rzeczkowska.

Jak podkreśla IPN, szczególnie wymowną represją było przesunięcie godziny milicyjnej na godzinę 19.00 - wyłącznie w Świdniku. Był to jedyny taki przypadek w Polsce. Dodatkowo zawieszono imprezy sportowe i kulturalne oraz ograniczano możliwość swobodnego poruszania się po mieście. Odpowiedzią mieszkańców na działania władz było rozpoczęcie spacerów o godzinie 17.00, kiedy emitowano skrócone wydanie „Dziennika Telewizyjnego”. Każdego dnia protest zyskiwał nowych uczestników, co z kolei powodowało eskalację represji.

Aby zapobiec kolejnym aresztowaniom i zaostrzeniu konfliktu, 14 lutego 1982 roku proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Świdniku, podczas niedzielnej Mszy Świętej zaapelował o zakończenie spacerów.

- W Świdniku akcja została przerwana, ale sama idea rozprzestrzeniła się na inne miasta. Podobne spacery odbywały się w Lublinie, Puławach oraz w wielu miejscach poza Lubelszczyzną - podkreśla dr Rzeczkowska.

Trwałe miejsce w historii oporu

Dziś „Spacery Świdnickie” są uznawane, również przez Instytut Pamięci Narodowej, za jedną z najbardziej kreatywnych i pokojowych form sprzeciwu wobec reżimu komunistycznego. Pokazują siłę solidarności społecznej i dowodzą, że nawet w warunkach represji możliwy był masowy, odważny i skuteczny protest bez użycia przemocy. To historia, która pozostaje ważnym symbolem obywatelskiej odwagi i sprzeciwu wobec manipulacji - aktualnym również współcześnie.

« 1 »
DO POBRANIA: |