Wyzwanie i spotkanie. Dwa słowa, które najlepiej oddają to, czym jest Ekstremalna Droga Krzyżowa, która w Lublinie rozpocznie się wieczorem 13 marca.
W ubiegłym roku w Mszy św. rozpoczynającej Ekstremalną Drogę Krzyżową uczestniczyło około 4 tysięcy osób. Większość z nich po Eucharystii ruszyła na jeden ze szlaków EDK. W tym roku będzie pewnie podobnie. Organizator wydarzenia - ks. Mirosław Ładniak, tak liczną frekwencję tłumaczy pragnieniem mocnych przeżyć ludzkiego serca.
- EDK to krótko i intensywnie. Tego potrzebuje współczesnych człowiek, zabiegany, żyjący w pośpiechu, ale przecież pragnący spotkać się z Bogiem i samym sobą. Modlitwa połączona z wysiłkiem ma szczególną moc docierania do serca. Szczególnie po północy, kiedy już naprawdę czuje się zmęczenie, nogi bolą, czasem jest zimno i mokro, a ty musisz zrobić kolejny krok, przełamać swoje ograniczenia i robisz to spoglądając na krzyż, który często trzymasz w ręku, spotykasz prawdziwego siebie i przytulasz się do Jezusa, który jest obok Ciebie - mówi ks. Ładniak.
W tym roku zapowiada się piękna pogoda, więc organizatorzy spodziewają się jeszcze większej frekwencji niż w latach ubiegłych, zwracają się do wszystkich, którzy planują się wybrać na EDK, by odpowiednio się przygotować, mieć odblaski, coś ciepłego do picia. Trasy EDK biegną często bocznymi drogami, nieutwardzonymi duktami z dala od siedzib ludzkich. EDK ma charakter indywidualny, podczas przejścia wybraną trasą, w razie jakichkolwiek nieprzewidzianych zdarzeń, jesteś zdany wyłącznie na własne siły, stąd prośba o wybranie odpowiedniej dla siebie drogi.
Początek o godz. 19 w archikatedrze.