Hejt dziś jest wszechobecny. Traktowany przez hejtujących jak zwykła opinia, dla hejtowanych jest realną przemocą słowną. Jak bardzo jest niebezpieczny i jak niszczy człowieka opowiedzieli młodzi ludzie z Teatru Hesperydy w Chełmie.
Teatr Hesperydy działający przy Klubie Wojskowym w Chełmie podjął się przygotowania spektaklu na temat trudny, ważny i społecznie szkodliwy. Młodzi ludzie dostrzegli potrzebę mówienia o zjawisku hejtu i poruszania sumień i serc. Spektakl pt. „Miś” w reżyserii Elżbiety Dopieralskiej, wystawiony 10 kwietnia przez Teatr Hesperydy, zaskoczył przewrotnym tytułem. „Miś” okazał się symbolem człowieka, który z czasem staje się pusty w środku. Młodzi aktorzy znakomicie wczuli się w swoje role. Pokazali na scenie pełną gamę uczuć. Widownia trwała w zasłuchaniu, ale pojawiły się też łzy. Sceny były prawdziwymi, z życia wziętymi sytuacjami. Oświetlenie pomagało w przeżywaniu tego, co działo się na deskach sali teatralnej. Widowisko zachęciło do refleksji nad życiem, nad swoim postępowaniem i postępowaniem innych. Ale też do reagowania, kiedy jesteśmy świadkami zjawiska hejtu.
Na scenie pojawiło się dziewięciu młodych aktorów, a choreografię do spektaklu przygotowała Patrycja Koperska z grupy Tańca Jazzowego Ballo.
Premiera spektaklu była też okazją do otwarcia wystawy fotograficznej, która nawiązywała do tematu przedstawienia, a fotografie wykonane przez Grupę Paparazzi z Młodzieżowego Domu Kultury w Chełmie, pod kierownictwem Aleksandry Borysiewicz, współtworzyły całość.