Odkryj swoje powołanie

Trwa Tydzień Modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. To dobry czas, by przyjrzeć się temu, co mamy w sercu. Z tej okazji przypominamy świadectwa powołania, którymi podzieliły się z nami osoby konsekrowane.

Pomocą w odkrywaniu powołania służą m.in. siostry franciszkanki Maryi, które jeden ze swoich domów mają w podlubelskiej Dąbrowicy. Tu zawsze można umówić się na spotkanie i rozmowę oraz wziąć udział w rekolekcjach. Siostry podzieliły się także z naszą redakcją historią swoich powołań.

W przypadku siostry Moniki odkrywanie powołania wiązało się ze spotkaniem kogoś, kto zwierzył się jej, że chce oddać swe życie Bogu. – Pochodzę z Zamojszczyzny, gdzie nasze zgromadzenie ma dwa domy, w tym jeden w Łabuniach. Ja mam tam ciocię, u której spędzałam często wakacje, ale jakoś specjalnie sióstr nie widziałam i się nimi nie interesowałam – opowiada s. Monika.

Będąc w szkole średniej, zapisała się na rekolekcje prowadzone przez Misjonarzy Krwi Chrystusa w pobliżu Łabuń, ale kiedy tam dojechała, okazało się, że rekolekcji nie ma. W podobnej sytuacji były jeszcze dwie inne osoby. Wszystkie zostały przyjęte i była to okazja, by odwiedzić siostry w Łabuniach.

– Wtedy spotkałam się pierwszy raz bliżej ze zgromadzeniem. Nie zachwyciło mnie to, ale jakoś we mnie zostało. W klasie maturalnej, kiedy pytałam siebie, jaka jest moja droga, przypomniały mi się siostry. Nawiązałam z nimi kontakt i zaczęłam je bliżej poznawać. Zawsze czułam się u nich chciana i przyjmowana z radością. Jednocześnie zaczęłam studiować nauki o rodzinie na KUL. Wówczas jedna z moich koleżanek powiedziała mi w zaufaniu, że chce wstąpić do zakonu i jedzie jeszcze na rekolekcje powołaniowe. Wówczas przyszła myśl, że może i ja bym pojechała. Tak się stało. Doświadczyłam tam wielkiej Bożej miłości, ale decyzja o wstąpieniu wtedy jeszcze nie zapadła, choć zachwyciła mnie prostota sióstr, ich normalność i zwyczajność, bliskość z Bogiem. Zaczęłam częściej chodzić do kościoła i na adorację, gdzie czułam się kochana. U sióstr franciszkanek misjonarek Maryi zachwyciło mnie to, że obok codziennej pracy z potrzebującymi, ich każdy dzień naznacza także adoracja. Wszystko to mnie bardzo pociągało. Po ukończeniu studiów zdecydowałam się odpowiedzieć na głos, który mnie wołał – mówi s. Monika.

W Polsce siostry są od 1922 roku, czyli ponad 100 lat. Przybyły  tu z Krymu, kiedy w Rosji bardzo utrudniano życie zakonom. W Odessie zaprzyjaźnione były z rodziną Szeptyckich, która przyjeżdżała tam do uzdrowiska ze swymi chorymi córkami. Gdy okazało się, że zakonnice muszą opuścić Rosję, zostały zaproszone do Łabuń pod Zamościem. Od tamtej pory pracują także w Polsce.

Mimo tego, że zgromadzenie powstało w dalekich Indiach, dziś obecne jest na całym świecie, a przesłanie miłości, jakie siostry mają nieść, wciąż pociąga nowe osoby. Jednym z zadań sióstr w Polsce jest pomoc w rozeznawaniu życiowego powołania. Organizowane dni skupienia, rekolekcje, spotkania online, świadectwa, możliwość indywidualnego spotkania są dla młodych bezcennym skarbem w szukaniu odpowiedzi na pytanie o cel swojego życia.

« 1 »