Św. Stanisław - dobry patron

Święty Stanisław patronuje naszej archidiecezji i czterem kościołom na jej terenie. 8 maja przypada uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika.

Jedną z parafii, której patronuje św. Stanisław, jest wspólnota na lubelskim Sławinku. Pierwszy parafialny odpust ku czci św. Stanisława odbył się w tutaj w 1983 r. W tym też roku bp Bolesław Pylak wydał dekret o utworzeniu parafii św. Stanisław BM. Od 1998 roku proboszczem tej parafii jest ks. Eugeniusz Zarębiński. – To wspaniała parafia, tworzą ją wspaniali ludzie, na których zawsze mogę liczyć. Drzwi kościoła i plebanii są zawsze otwarte zarówno dla młodszych, jak i starszych. Żeby mówić o Panu Bogu, najpierw trzeba spotkać się z człowiekiem, poznać go, zaprosić, coś zaproponować. Dlatego od lat organizujemy latem kolonie parafialne, zimą wyjazdy na narty i wiele spotkań w ciągu roku. Drzwi muszą być otwarte, bo tylko wtedy można miłość przełożyć na praktykę. Odpust parafialny to nasze wspólne święto, które jest okazją nie tylko do modlitwy i powierzania różnych spraw naszemu patronowi św. Stanisławowi, ale także okazja do spotkania i doświadczenia wspólnoty – mówi ks. Eugeniusz, proboszcz parafii.

Św. Stanisław - dobry patron   Kościół św. Stanisława przy ul. Zbożowej w Lublinie. Agnieszka Gieroba /Foto Gość

W Lublinie wezwanie św. Stanisława nosi także bazylika ojców dominikanów na Starym Mieście. To jeden z najstarszych kościołów Lublina, który był świadkiem wielu doniosłych wydarzeń. To tutaj m.in. modlono się po podpisaniu Unii Lubelskiej. W tym kościele bywali królowie i możni znani z historii Polski.

Jednym ze szczególnych miejsc w naszej archidiecezji poświęconych św. Stanisławowi jest jego sanktuarium w Piotrawinie. To miejscowość zakupiona kiedyś od rycerza Piotra Strzemieńczyka przez św. biskupa Stanisława.

Kiedyś Piotrawin był ważniejszy niż krakowska Skałka. Przybywali tu wierni z całego kraju, a także biskupi, królowie i książęta. A wszystko za sprawą dokonanego przed wiekami cudu wskrzeszenia Piotra Strzemieńczyka przez krakowskiego biskupa Stanisława. 

Piotr Strzemieńczyk był właścicielem Piotrawina. Przed swoją śmiercią sprzedał wieś krakowskiemu biskupowi Stanisławowi ze Szczepanowa. Rodzina zmarłego, nakłoniona przez króla Bolesława Śmiałego, będącego w zatargu z krakowskim biskupem, pozwała hierarchę przed sąd królewski, zarzucając bezprawne zagarnięcie rycerskiego majątku. Aby wykazać swą niewinność, biskup Stanisław musiał przedstawić świadków transakcji.

Niestety Piotr nie żył już od trzech lat, a inni świadkowie bali się gniewu króla. Św. Stanisław udał się więc do starego kościółka w Piotrawinie. Tam polecił odkopać grób zmarłego rycerza i w gorącej modlitwie zwrócił się do Boga, by pozwolił rycerzowi zmartwychwstać i dać świadectwo prawdzie. Po modlitwie dotknął pastorałem zwłok Piotra i kazał mu powstać z grobu. Rycerz wyszedł z grobu, włożył na siebie kościelną albę i - prowadzony przez biskupa - udał się przed sąd królewski. Przed zgromadzonymi na błoniach nadwiślańskich między Solcem a Piotrawinem królem i jego świtą, którzy przybyli na "wielkie roki", zmartwychwstały Piotr Strzemieńczyk potwierdził, że sprzedał wieś biskupowi Stanisławowi, po czym z powrotem ułożył się w trumnie.

Kościół, który w połowie XV w. jako wotum za cud św. Stanisława, nieopodal grobu Piotra Strzemieńczyka, ufundował bp. Zbigniew Oleśnicki, pozostał do dzisiejszych czasów w niezmienionym kształcie.

« 1 »