Archidiecezja Lubelska ma czterech nowych diakonów. Uroczystość przyjęcia święceń diakonatu odbyła się w parafii Miłosierdzia Bożego w Lublinie i przewodniczył jej bp Adam Bab.
Zwyczajem ostatnich lat święcenia diakonatu odbywają się w różnych parafiach archidiecezji, w zależności od tego skąd pochodzą kandydaci do święceń. W tym roku uroczystość odbyła się w parafii Miłosierdzia Bożego w Lublinie.
- Dla naszej wspólnoty to wielkie święto. Jeden z diakonów pochodzi z naszej parafii, tu wzrastał, odkrywał swoje powołanie i tu wraz z pozostałymi kolegami kursowymi przyjął święcenia diakonatu. To świadectwo wiary i zaszczyt dla nas - mówi ks. Andrzej Kołodziejski proboszcz parafii.
Z parafii Miłosierdzia Bożego w Lublinie pochodzi diakon Marcin Surtel, z Chełma pochodzi diakon Paweł Laskowski, z Lubartowa diakon Michał Pióro i z Turobina diakon Jakub Olech.
Święceń diakonatu udzielił kandydatom bp Adam Bab.
- Święcenia to nie tylko ważna uroczystość dla samych diakonów, ale i każdego z nas. To okazja do tego, by przyjrzeć się własnemu sercu.Patrząc na nowych diakonów, którzy zostali powołani na Bożą służbę, sami odpowiedzmy sobie, czy słuchamy tego, co Pan Bóg mówi do nas i odpowiadamy na Jego zaproszenie - zachęcał bp Adam.
Podkreślał, że cudowną rzeczą jest odkryć w sobie tożsamość sługi, bo Chrystus przyszedł na świat by służyć.
- To pewien paradoks, bo można by się spodziewać, że sługa nie ma żadnych wrogów, każdy przecież chce, by mu służono, więc sługa powinien spotkać się z życzliwością. Tymczasem służba budzi u wielu złość czy nawet wrogość. Oczywiście bycie sługą wymaga odwagi. Sam Jezus klęknął przed swymi uczniami, by umyć im nogi, przyjął więc postawę niewolnika. Nie oznaczało to jednak, że jest kimś gorszym czy mniej wartościowym, przeciwnie, taką postawę może zająć ten, kto zdaje sobie sprawę z własnej wartości wynikającej z faktu bycia dzieckiem Bożym. Mając takiego Ojca, jesteśmy kimś wyjątkowym. Służba nie wynika z braku wartości, ale z pragnienia dzielenia się miłością - mówił bp Adam.
Biskup zaznaczył, że każdy, kto czyni z siebie dar dla drugiego człowieka, staje się świadkiem Tego, kto go posłał i do kogo należy.
- Służąc innym, wskazujemy na Ojca w niebie. Kościół, który jest ciałem Jezusa nie może być inny niż Jezus. On służył ludziom i Kościół Go w tym naśladuje. Prawdą jest powiedzenie, że więcej radości jest w dawaniu niż braniu i tego życzę nowym diakonom, by ze służby Bogu i ludziom nieustannie czerpali radość - mówił bp Adam.