Szczególnym zainteresowaniem cieszył się wiatrak typu holenderskiego z Zygmuntowa - pierwszy obiekt przeniesiony do muzeum już w 1976 roku. Monumentalna budowla, będąca jednym z symboli skansenu, po zmroku prezentowała się wyjątkowo malowniczo i stała się jednym z najchętniej fotografowanych miejsc podczas wydarzenia.
W chałupie z Żukowa odwiedzający mogli poczuć atmosferę dawnej wiejskiej codzienności. W areszcie krewka przekupka zdecydowanie uprzykrzała życie przodownika, domagając się posiłku, zaś w piwiarni u Jaworskich czekały historie z życia wzięte, a w tle karczmarz snuł opowieść o losach autentycznych właścicieli szynku. Wyjątkowy klimat panował również w kościele z Matczyna, gdzie nocna sceneria podkreślała historyczny charakter świątyni, a dziad proszalny przybliżał dzieje budowli.
Dużym zainteresowaniem cieszyła się chałupa z Urzędowa, gdzie można było wysłuchać opowieści dwóch gospodyń o codziennych troskach i bolączkach i zobaczyć tradycyjne wyposażenie wiejskiego domu.
Na trasie zwiedzania nie zabrakło opowieści o dawnych wierzeniach ludowych. Uczestnicy słuchali historii o świętych drzewach, sadach jabłoni i ludowych przesądach, a w mrocznym gaju czaiły się zmory, budząc emocje zarówno u dzieci, jak i dorosłych.
Noc Muzeów po raz kolejny pokazała, że spotkanie z historią może być pełne emocji, tajemnic i niezapomnianych rodzinnych przeżyć, które zostaną z uczestnikami na długo.








