Zainspirowani św. Andrzejem

46 prac literackich z całej Polski wpłynęło na konkurs organizowany wspólnie przez parafię św. Andrzeja Boboli w Lublinie i Katolicki Uniwersytet Lubelski. Św. Andrzej Bobola odkryty przez młodych wciąż inspiruje.

Inicjatorem stworzenia konkursu literackiego zatytułowanego „Święty Andrzej Bobola – Patron Polski” była lubelska parafia, której ten święty patronuje wspólnie z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. – Chcieliśmy zaprosić młodych ludzi w dwóch różnych kategoriach wiekowych, klasy 4-8 oraz szkoły ponadpodstawowe do poznania życia św. Andrzeja Boboli i refleksji nad wartościami o jakich dawał całe życie świadectwo. Nie spodziewaliśmy tak dużego odzewu  z różnych stron Polski. Blisko 50 prac, jakie wpłynęło, pokazało, że Andrzej Bobola to postać, która inspiruje młode pokolenie – mówi ks. Mirosław Ładniak proboszcz lubelskiej parafii św. Andrzeja Boboli.
Rozstrzygnięcie konkursu miało miejsce podczas parafialnego odpustu ku czci Patrona Polski. Eucharystii poprzedzającej ogłoszenie wyników przewodniczył ks. Józef Niżnik kustosz sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. – 16 maja 1657 roku w godzinach popołudniowych w okolicach Janowa Poleskiego dokonywał się wielki dramat człowieka – Andrzej Bobola po licznych torturach oddał życie. To wyjątkowy święty, który z miłości do człowieka pozostawił klasztor i szedł do ludzi, do ich domów by im służyć. Przypłacił to życiem. Papież Pius IX, który wynosił go na ołtarze powiedział, że bardziej męczonego za wiarę człowieka Kościół nie zna – mówił ks. Józef Niżnik.
Przypomniał też, że wyjątkowość św. Andrzeja Boboli potwierdza Bóg licznymi znakami. Kiedy o męczenniku z XVII wieku nieco zapomniano, zaczął się objawiać różnym ludziom w różnym czasie przypominając o sobie. – Pierwszy raz ukazał się we śnie 16 kwietnia 1702 r.
rektorowi kolegium jezuitów w Pińsku, o. Marcinowi Godebskiemu, któremu polecił odszukać swoje ciało. Zaczęto przeczesywać krypty klasztorne, otwierać dziesiątki trumien, ale Boboli nie mogli znaleźć. Wtedy Bobola ukazał się zakrystianinowi i powiedział, gdzie ma szukać jego trumny. Rzeczywiście była we wskazanym miejscu. Wszystkich ogarnęło zdumienie, gdyż ciało zmarłego było takie samo jak w chwili śmierci zakonnika: tkanki nie straciły elastyczności, krew zaś pokrywająca rany jakby dopiero co zakrzepła. Od tego dnia rozpoczął się kult męczennika – przypomniał ks. Niżnik.

Po raz drugi św. Andrzej Bobola przypomniał o sobie w 1819 r. W wileńskim klasztorze przebywał wówczas o. Alojzy Korzeniewski, fizyk i kaznodzieja, prześladowany przez carskie władze. Ów dominikanin żywił szczególne nabożeństwo do o. Boboli.
Pewnego dnia modlił się on do o. Andrzeja, zawierzając mu sprawę niepodległości Polski. Ujrzał wówczas męczennika, który polecił mu otworzyć okno. Ukazała się za nim rozległa równina. Ojciec Bobola objaśnił wówczas dominikaninowi, iż jest to ziemia pińska, na której oddał życie za wiarę. Następnie jezuita ukazał o. Alojzemu niezwykle zacięty bój, który toczyli żołnierze różnych narodowości. Bobola miał wówczas powiedzieć:
„Gdy wojna, której masz obraz przed sobą, zakończy się pokojem, Polska zostanie odbudowana i ja zostanę uznany za jej głównego patrona”.
Przepowiednia ta rozpowszechniła się z czasem wśród zniewolonego narodu polskiego. Dokładnie 100 lat później, po traktacie wersalskim (1919 r.), proroctwo to się urzeczywistniło, kiedy niepodległość Polski stała się faktem.
W 1826 r. wznowiono proces beatyfikacyjny Boboli. Spośród setek nadzwyczajnych łask otrzymanych za jego przyczyną wybrano trzy niepodważalne cuda; za cud uznano też doskonały stan zachowania zwłok męczennika.
W 1853 r. Pius IX wyniósł o. Andrzeja Bobolę do grona błogosławionych. Ciało męczennika znajdowało się wówczas w Połocku, przewiezione tam z Pińska w obawie przed jego zniszczeniem przez prawosławnych bazylianów.
Kult bł. Andrzeja Boboli szerzył się  także wśród wyznawców prawosławia. Żeby to powstrzymać, w 1886 r. władze carskie wysłały do Połocka specjalną komisję, której zadaniem było zbadanie relikwii błogosławionego. Kiedy jednemu z komisarzy, naigrawającemu się z „polskich metod wyrabiania świętych”, spadła wówczas na głowę cegła, ciało męczennika pozostawiono w spokoju.
W 1922 r. komunistyczne władze na Kremlu zaplanowały zamach na nienaruszone ciało bł. Andrzeja Boboli. Celem tegoż aktu agresji było udowodnienie, że cudownie zachowane ciało o. Andrzeja jest zwykłym „religijnym oszukaństwem”.
Do połockiego kościoła wkroczyła wtedy komisja, która otworzyła trumnę z ciałem męczennika, podniosła relikwie i z siłą uderzyła nimi w posadzkę. Ku zaskoczeniu obecnych zwłoki o. Boboli się jednak nie rozsypały!
Ostatecznie zdecydowano się na wywiezienie ciała bł. Andrzeja do Moskwy, gdzie ukryto je w gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. Odzyskali je watykańscy dyplomaci w zamian za dostawy zboża dla głodujących Rosjan, ale warunek oddania im relikwii był jeden: żeby ciało męczennika zostało przewiezione do Rzymu w największej tajemnicy i absolutnie nie przez Polskę.

Kiedy latem 1920 r. milionowa armia bolszewicka ruszyła na Warszawę, obradujący w Częstochowie polscy biskupi wystosowali do Watykanu gorącą prośbę o kanonizację bł. Andrzeja, dając wyraz swemu przekonaniu, iż jego opieka uchroni Polskę od zagłady.
W tym duchu, między 6 a 15 sierpnia, na terenie archidiecezji warszawskiej odprawiono nowennę. 8 sierpnia, podczas stołecznej procesji, przy udziale 100 tysięcy osób oraz wtórze dział walczących tuż pod Warszawą wojsk, niesiono relikwie bł. Andrzeja Boboli i bł. Władysława z Gielniowa, modląc się o niedopuszczenie wroga do stolicy. 15 sierpnia – w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a zarazem w ostatnim dniu nowenny do bł. Andrzeja – armia polska odniosła wielkie zwycięstwo nad Armią Czerwoną, a wydarzenie to przeszło do historii jako „Cud nad Wisłą”.

Uroczystej kanonizacji św. Andrzeja Boboli dokonał w Rzymie papież Pius XI 17 kwietnia 1938 r. Rozpoczął się wówczas triumfalny powrót relikwii św. Andrzeja z Rzymu do Polski.

Laureatami konkursu zostali:

Szkoły podstawowe
    1. Uczeń: Franciszek Herman, Publiczna Szkoła Podstawowa Jezuitów w Mysłowicach, nauczyciel – Paweł Polaczek - przyjedzie
    2. Uczeń: Xawery Mazur, Szkoła Podstawowa nr 50 im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia  w Lublinie, nauczyciel – Jerzy Świerczewski - przyjedzie
    3. Uczennica: Estera Jagła, Szkoła Podstawowa w Bystrem, nauczyciel – Iwona Kozina - przyjedzie
Wyróżnienia 
    1. Uczennica: Maja Łukasik, Szkoła Podstawowa im. św. A. Boboli w Borkach Nizińskich, nauczyciel - Katarzyna Mróz – nie przyjedzie
    2. Uczeń: Kacper Wojtowicz, Szkoła Podstawowa im. św. Andrzeja Boboli w Kostarowcach, nauczyciel – ks. Jan Franków - przyjedzie
    3. Uczeń: Tymoteusz Chmiel, Szkoła Podstawowa 43  im. Ignacego Jana Paderewskiego w Lublinie, nauczyciel – ks.Emil Szurma - przyjedzie
    4. Uczennica: Aleksandra Schodzińska, Szkoła Podstawowa im. Św. Wincentego Pallottiego w Lublinie, nauczyciel– Katarzyna Sarzyńska - przyjedzie

Szkoły ponadpodstawowe 
LAUREACI
    1. Uczennica: Michalina Grad, Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Adama Mickiewicza w Kluczborku, nauczyciel – Anna Litner-Zarucka - przyjedzie
    2. Uczennica: Barbara Podstawka, XXI LO im. św. Stanisława Kostki w Lublinie, nauczyciel -Grażyna Krzemińska - przyjedzie
    3. Uczennica: Nikola Wandzlewicz, Liceum Ogólnokształcące im. bp. Jana Chrapka w Rybnie, nauczyciel – Ks. Tomasz Jankowski – nie przyjedzie

 Wyróżnienia 
    1. Uczennica: Natalia Janc, Liceum Ogólnokształcące Towarzystwa Salezjańskiego im. św. Jana Bosko w Pile, nauczyciel - Lidia Matuszewska – nie przyjedzie
    2. Uczeń: Łukasz Łyjak, XXI LO im. św. Stanisława Kostki w Lublinie, nauczyciel - Grażyna Krzemińska - przyjedzie
    3. Uczennica: Dominika Syperek, Liceum Ogólnokształcące nr 1 im. W. Broniewskiego w Błoniu, nauczyciel – Katarzyna Kander - przyjedzie

 

 

« 1 »