Urodziłam syna, za mąż wyszłam dopiero wtedy, gdy widziałam, że ojciec dziecka staje się dojrzały i odpowiedzialny. Dziś jestem szczęśliwą kobietą i matką. Dla mnie Ewangelia to poważna sprawa. To dzięki nauce Jezusa, którą potraktowałam wtedy poważnie, mój syn żyje – dodaje. Dziś jest matką trójki dzieci. Prowadzi własną działalność. Wraz z mężem starają się wspierać placówki dla kobiet samotnie wychowujących potomstwo oraz ubogie rodziny. – Modlimy się za nienarodzone dzieci, ale również za matki, które nie mają wsparcia. Moje dzieci nie marnują jedzenia, ani zabawek. Staramy się wraz z mężem wpajać im konieczność pomocy innym – podkreśla.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








