GN 41/2019 Archiwum

Proszą o adopcję

Swój przyjazd do Polski, jak mówi, wymodlił. Po raz pierwszy jest w Europie. To dla niego niezwykłe przeżycie, bo nigdy wcześniej nie doświadczył tak mocno powszechności Kościoła.

Modeste Habiyaremye pracuje w Nyakinama (Rwanda), w misji polskich sióstr od aniołów. W 1997 r., gdy miał 9 lat, podczas drugiej wojny w Rwandzie zginęli jego rodzice. Od pewnej śmierci uratowały go polskie zakonnice, które w ramach adopcji serca znalazły mu za granicą rodziców adopcyjnych. Dzięki nim Modeste mógł skończyć szkołę. Dziś Rwandyjczyk sam pomaga dzieciom, które albo straciły rodziców, albo żyją w wielkiej biedzie.

– Jestem pracownikiem społecznym i pracuję wśród dzieci, które są wspierane przez ruch Maitri – wyjaśnia Modeste. Choć chłopak na co dzień pomaga w misji sióstr od aniołów, to w weekendy studiuje zaocznie analitykę laboratoryjną. – Siostry podpowiedziały mi ten kierunek, bo bardzo chciałbym zostać lekarzem, chciałbym studiować medycynę. Te studia, niestety, są bardzo drogie. Sióstr nie stać na to, by opłacić mi wyjazd do Kenii, gdzie mógłbym się uczyć na naprawdę dobrym poziomie. Dlatego na razie uczę się w Rwandzie, ale mam nadzieję, że kiedyś znajdzie się ktoś, kto zechce mi pomóc i umożliwi studia medyczne. Byłbym naprawdę dobrym lekarzem i bardzo modlę się o to, by kiedyś nim zostać.

Gdyby nie wy

Modeste codziennie odwiedza swoich podopiecznych w domach, szkołach albo w szpitalach. – Sprawdzamy, jak funkcjonują, czego im potrzeba, dostarczamy jedzenie, zdobywamy potrzebne leki. Problemem jest jedynie docieranie do tych dzieci, bo nasza parafia jest bardzo duża i ich domy są porozrzucane po wzgórzach. U nas nie ma tak dobrych dróg jak u was, więc dotarcie do nich wszystkich jest bardzo trudne – opowiada. – Dzięki pomocy z Polski udało nam się uratować wiele dzieci. Często są to sieroty, dzieci niepełnosprawne albo wychowujące się w naprawdę wielkiej biedzie – wyjaśnia. – Gdyby nie finansowa pomoc polskich rodzin, te dzieci nie mogłyby chodzić do szkoły, nie miałyby się w co ubrać i nie miałyby co jeść. Dziś dzięki siostrom, z którymi pracuję, jestem w Polsce. Bardzo prosiłem Boga, bym mógł przyjechać do was, by podziękować tym wszystkim ludziom, którzy nam pomagają. Jak mówi Modeste, dzieci, które w ramach adopcji serca są wspierane przez polskie rodziny, mają świadomość, że to właś- nie dzięki pomocy z Polski mogą normalnie żyć. – W każdym domu u naszych podopiecznych na ścianach wiszą zdjęcia adopcyjnych rodziców – opowiada. – Dzieci czują wielką wdzięczność i są dumne, że ktoś chce pomagać właśnie im.  W tej chwili ok. 300 dzieci jest objętych programem przez ruch Maitri. W samej Rwandzie to 63 podopiecznych. Modeste do Polski przywiózł ze sobą listę kolejnych 24 dzieci czekających na pomoc, które zostały wybrane spośród wielu potrzebujących. – To dzieci z rodzin najbiedniejszych, najbardziej potrzebujących – podkreśla. – Codziennie do naszego biura przychodzą ludzie z prośbą, by ich dziecko też zostało adoptowane. Niestety, musimy odmawiać, bo zwyczajnie nie ma ofiarodawców – stwierdza.

Dwa garnki

Jednym z dzieci czekających na adopcyjną rodzinę jest Akimanizanye. – Rodzina tej dziewczynki jest naprawdę bardzo biedna – opowiada Modeste. – Siedem osób mieszka w dwuizbowej chacie pokrytej dziurawa blachą. Nie mają kuchni, wody ani elektryczności. Śpią na słomie i matach. Jedynym wyposażeniem domu są dwa garnki, trzy talerze, dwa kubki, dwie motyki i trzy maty. Zyski czerpią z opieki nad kozą i prosiakiem bogatszych ludzi. Mimo ubóstwa rodzina niestety nie otrzymuje pomocy państwowej. W programie adopcji serca już jest jedno dziecko z tej rodziny. Teraz na pomoc czeka Akimanizanye. Pomysł na adopcję serca powołaną przez ruch Maitri zrodził się w 1995 r. po ludobójstwie w Rwandzie. W tym roku mija 21 lat od zapoczątkowania tej idei. Dzięki adopcji serca wiele afrykańskich dzieci unika głodu i ma możliwość nauki w szkole. A ta jest dla nich jedyną szansą na wydostanie się z nędzy. W Lublinie Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata funkcjonuje przy parafii św. Józefa na LSM. Zainteresowani adopcją serca wszelkie informacje mogą znaleźć na stronie www.maitri.pl lub pod numerem tel. 81 525 78 56 w każdy wtorek od 16 do 18.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL