GN 27/2020 Archiwum

Polska, dawaj!

Niefortunna przewrotka piłkarza oraz uraz barku sportowca tak zdominował mass media, że nawet mój pięcioletni syn, zupełnie przypadkowo słysząc o problemach filara polskiej obrony, stwierdził ostatnio po wieczorynce, że chce się pomodlić za jego zdrowie. Co potrafi zrobić czwarta władza!

Forma dawaj w tych tekstach jest zachętą do działania, aktywności, ale też frazesem, wypełniaczem, przyśpiewką. Dawaj to zarówno zachęta do tańca, spożywania alkoholu oraz zaproszenie do domu bądź samochodu, gdzie konsytuacyjne użycie dawaj przybiera już bardzo konkretne znacznie – dawaj, a raczej już wówczas daj… Widać to w teledyskach tych zespołów, które ociekają wręcz seksem. Podsumowując skojarzenia hasła Polska dawaj! z tekstami polskiej muzyki disco polo oraz dance, nie dziwi już fakt, że polscy piłkarze w szatni śpiewają np. piosenkę Zenona Martyniuka pt. Przez twe oczy zielone. Należałoby jednak zaznaczyć, że utwory tego wykonawcy na tle wyżej przedstawionych to „poezja” nieco wyższych, chociaż i tak niewysokich lotów. Cóż, peryfraza król disco polo zobowiązuje.

W analizie oraz ocenie piłkarskiego hasła Polska dawaj istotny jest jeszcze jeden fakt. Otóż slogan ten pojawił się dużo wcześniej, tj. ponad pół roku przed głosowaniem internetowym, które trwało na stronie FIF-y od 4 do 14 maja 2018 roku. Medialnie zaistniało bowiem 8 października 2017 roku, kiedy reprezentacja Polski, wygrywając na stadionie narodowym z Czarnogórą 4 : 2, zapewniła sobie awans na mistrzostwa świata. Po meczu biało-czerwoni pojawili się wówczas na boisku w koszulkach z napisem: Polska dawaj! 2018 i długo bawili się z kibicami na murawie stadionu. Był szampan, muzyka, konfetti i buchające ognie. To wtedy już pojawiły się głosy, że w momencie awansu piłkarzy na mistrzostwa świata do Rosji przywoływane hasło najbardziej kojarzy się z reprezentacyjną kadrą. Specjalnie przygotowane koszulki w trakcie świętowania, w których ubrani byli nie tylko zawodnicy, ale też działacze sportowi, można odczytywać jako sygnał płynący od tego środowiska, że to właśnie takie hasło jest w tych kręgach akceptowane.

W jednej z audycji telewizyjnych prof. Katarzyna Musiołek-Kłosińska, wypowiadając się na temat hasła oraz braku formy wołacza w jego pierwszym członie, stwierdziła, że to nie PZPN jest od zmieniania polskiej gramatyki. Ta jak najbardziej słuszna uwaga pani profesor wymaga ogólniejszej refleksji. Otóż, obserwując nieco szerzej współczesną rzeczywistość (nie tylko sportową), można zauważyć, że wszelkie normy oraz kryteria poprawności językowej, przynajmniej w niektórych kręgach, istnieją tylko teoretycznie... Cóż, można powiedzieć, to tylko piłka kopana w oficjalnej odmianie nazywana nożną. Jeśli jednak którykolwiek z sympatyków tej dyscypliny sportu poczuł się teraz urażony, to pragnę nadmienić, że również jestem kibicem naszej reprezentacji, w przeszłości zaś byłem lekkoatletą. A zatem, wpisując się nieco w to dość jednak kontrowersyjne hasło (o wszystkich językowych oraz pozajęzykowych kwestiach tego sloganu nie napisałem), powiem, ale zmilitaryzowanym językiem piłki nożnej – Polsko, do boju! Istnieje bowiem pewne niebezpieczeństwo, że w przypadku porażki polskich piłkarzy, hasło Polska dawaj! może być wykorzystane zupełnie inaczej. Rozgoryczony kibic mógłby wtedy powiedzieć – Polska dała, ale… ciała. Póki co, bądźmy jednak dobrej myśli i kibicujmy naszej drużynie. I co najważniejsze, kibicujmy nie tylko w chwilach zwycięstwa, ale też i w trakcie porażek. Jeden z najwybitniejszych polskich komentatorów sportowych, śp. Bohdan Tomaszewski, napisał kiedyś w „Kulturze”, że naprawdę nie jest ważne, czy zdobędziemy na jakichś mistrzostwach miejsce czwarte, czy dwudzieste czwarte. Ważne jest, jacy dla siebie jesteśmy. Jeśli jednak uda się naszym piłkarzom zwojować coś więcej niż, np. zaklinany przez wielu ćwierćfinał, to będzie tylko milej, radośniej i pewnie też głośniej w niejednym polskim domu.


*Dr Mariusz Koper jest pracownikiem w Katedrze Języka Polskiego KUL. Jest członkiem Zespołu Ekspertów KUL, autorem publikacji naukowych o języku sportu oraz współredaktorem książki pt. Język i sport.



 

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama