GN 25/2022 Archiwum

Papież Franciszek kupił auto dostawcze

Citroën jumpy dla ofiar wojny w Charkowie wyjechał z Lublina 13 maja. Trafi do ks. Wojciecha Stasiewicza, który w diecezji charkowskiej jest dyrektorem Caritas.

Pomysł na zakup auta zrodził się zaledwie tydzień wcześniej. Wszystko za sprawą kard. Konrada Krajewskiego, który zatelefonował do lubelskiego metropolity abp. Stanisława Budzika z informacją, że papież Franciszek chciałby przekazać pieniądze na pomoc Ukrainie. Ojciec Święty chciał jednak, żeby to była pomoc konkretna. – Razem z dyrektorem Caritas ks. Pawłem Tomaszewskim zadzwoniliśmy do Charkowa z zapytaniem, czego w tej chwili najbardziej im potrzeba. Okazało się, że samochodu, którym mogliby rozwozić dary po całym Charkowie, ale też okolicznych wioskach – mówi abp Stanisław Budzik.

Pieniądze od papieża na koncie Caritas pojawiły się na następny dzień. Pozostała tylko kwestia zakupu. – Dziś nie jest tak łatwo kupić nowe auto – stwierdza abp Budzik. – Tym bardziej cieszymy się, że udało nam się tak szybko zadziałać.

Pomogła w tym współpraca z firmą Fix Forum Lider, która jest dealerem Citroëna w Lublinie. – Staramy się pomagać, jeśli tylko jest taka potrzeba – mówi Tomasz Wiejak, prezes zarządu Fix Forum Lider. – Auto, które było już sprzedane, udało nam się odzyskać. Cieszymy się więc, że możemy ten samochód dziś dostarczyć.

Fix Forum Lider od początku wojny pomaga lubelskiej Caritas. – Jak tylko rozpoczęły się nasze działania pomocowe, otrzymaliśmy auto, które codziennie jeździ na granicę, przewożąc potrzebne towary – informuje ks. Paweł Tomaszewski.

Citroën jumpy został poświęcony przez abp. Stanisława, a do Charkowa odjechał nim ks. Rafał Szkopowiec, który na co dzień pracuje w parafii pod Charkowem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama