Nowy numer 33/2022 Archiwum

Handel ludźmi − wielki biznes

Choć brzmi to strasznie, to jednak w XXI w. nadal istnieje niewolnictwo i niestety ma się bardzo dobrze.

Nie mamy co prawda dokładnych danych dotyczących stanu niewolnictwa na całym świecie, mówi się jednak nawet o kilku milionach sprzedanych ludzi rocznie. Problem dotyczy zwłaszcza Afryki, ponieważ tam służby państwowe nie są w stanie skutecznie walczyć z tym zjawiskiem. − Po prostu nie wypełniają swoich obowiązków − stwierdza Radosław Malinowski, twórca kenijskiej organizacji Haart przeciwdziałającej handlowi ludźmi. W większości krajów Afryki handel ludźmi jest oczywiście przestępstwem, jednak niestety niewiele spraw trafia przed sąd.

W 2018 roku z inicjatywy Radosława Malinowskiego − eksperta w zakresie przeciwdziałania handlowi ludźmi, wykładowcy akademickiego w Tangaza University College w Nairobi, konsultanta Unii Afrykańskiej do spraw bezpieczeństwa oraz współpracownika Unii Europejskiej w ramach projektu mającego na celu zaangażowanie sił pokojowych do zwalczania handlu ludźmi − powstała w Polsce Fundacja Haart Poland z siedzibą w Lublinie.

Fikcyjna praca

Radek Malinowski, absolwent prawa na KUL, od blisko 20 lat mieszka i pracuje w Kenii, w Nairobi. Od 2010 roku kieruje Haart Kenya, czyli jedyną organizacją w tym państwie prowadzącą schronisko przeznaczone wyłącznie dla ofiar handlu ludźmi.

W ostatnią niedzielę czerwca Radek wraz z o. Polikarpem Opiyo odwiedził Lublin. Opowiadał o trudnej sytuacji dzieci oraz kobiet i mężczyzn w Afryce, którzy są porywani i sprzedawani do niewoli, i o tym, jak prowadzona przez niego fundacja pomaga tym, którym z tej niewoli udało się wydostać. Jak się okazuje, handel ludźmi to dziś największy po handlu narkotykami dochód dla grup przestępczych. − Przyszłą, niczego nieświadomą ofiarę pozyskują najczęściej, oferując jej fałszywą pracę, a następnie transportują do tzw. miejsca eksploatacji, by tu ją wykorzystać w formie pracy przymusowej, wyzysku seksualnego albo pozyskania organów − opowiada Malinowski. − Najczęściej wygląda to tak, że jakiś znajomy proponuje młodej kobiecie ofertę pracy za granicą albo w innym mieście daleko od domu. Potem okazuje się, że zamiast obiecanej dobrze płatnej pracy pokojówki jest harówka za darmo, a kobieta jest zmuszana do świadczenia usług w domu publicznym. Podobnie jest z mężczyznami, którzy wierzą, że ktoś chce dać im dobrą pracę, a potem okazuje się, że muszą pracować za darmo. Nierzadko zdarza się też, że sprzedawane są dzieci, które zabija się dla pozyskania organów albo zmusza do małżeństwa. Ofiary nie mają możliwości uwolnienia się, bo nie mają pieniędzy, aby wydostać się z miejsca, do którego trafiły, a poza tym są zastraszane i manipulowane. Pamiętam przypadek kobiety, której pokazywano zdjęcie syna idącego do szkoły i straszono ją, że zabiją chłopca, jeśli będzie próbowała ucieczek – opowiada.

Radek wspomina także historię dziewczynki, którą przywieziono do Nairobi z jakiejś wsi, obiecując jej rodzicom, że dziecko dostanie stypendium i będzie mogło chodzić do szkoły. − Ona oczywiście trafiła do domu publicznego. Tam była zmuszana do prostytucji. Zaszła w ciążę z klientem. Dokonano na niej aborcji. Później zaszła w kolejną ciążę i wiedząc, jak to się skończy, wyskoczyła przez okno. Na szczęście przeżyła. Poraniona na ciele i duszy trafiła do naszego ośrodka. W tamtym momencie miała 14 lat. Takich historii jest mnóstwo – tłumaczy.

Odzyskać godność

Założona przez R. Malinowskiego fundacja pomaga poszkodowanym odzyskać nie tylko wolność, ale także godność. Każdego roku pod jej skrzydła trafia blisko 100 osób. Fundacja zapewnia im opiekę medyczną, psychologiczną, pomoc prawną, rehabilitację oraz finansuje edukację i szkolenia dla dzieci oraz dorosłych ofiar handlu ludźmi.

Kilka lat temu organizacja Haart wraz z fundacją Razem dla Afryki rozpoczęła kampanię, której celem była zbiórka pieniędzy na budowę domu − schroniska dla ofiar handlu ludźmi. Niestety nie udało się zgromadzić pełnej sumy. Zebrane pieniądze pozwoliły jednak na otwarcie schroniska dla dzieci. − Większość z tych ludzi, którym pomagamy, potrzebuje bezpiecznego miejsca, badań i testów medycznych. Muszą zostać poddani testom psychologicznym i innym działaniom, byśmy jako organizacja pomocowa mogli podjąć decyzję o najlepszej z możliwych formie terapii.

Każdy, kto chciałby włączyć się w pomoc organizacji, może wesprzeć fundację przez stronę internetową: www.haartpoland.org.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama