Nowy numer 25/2018 Archiwum
  • Maluczki
    11.02.2014 09:14
    Proszę Księdza!
    Proszę nie pastwić się tak nad językiem polskim!
    Najpierw zakłamujecie słowa, a potem macie pretensje do tych, którzy to wykorzystują.
    Słowo "ateista", jest tak potwornie zakłamane, że odwrócone w swojej wymowie o sto osiemdziesiąt stopni.
    Słowo "ateista" znaczy tyle co "nieteista", czyli nazywa się coś wg tego czym nie jest. To tak samo jakby ktoś piekarza nazwał niekowalem. Przecież to jest bzdura astronomiczna! To co wy nazywacie "ateizmem", to jest po prostu materializm, czyli religia oparta na wierze w samoistne powstanie materii z niczego, a więc wiara w bóstwo materii.
    Dalej pisze Ksiądz:"tak uważa przedstawicielka fundacji walczącej o wolność od religii."
    Religia jest to światopogląd określający cel życia człowieka oparty na wierze w przyczynę i źródło powstania świata materialnego, na wierze, ponieważ takiej wiedzy nikt nie ma, a bez wzięcia tego pod uwagę nie da się określić celu życia. Trzeba więc to założyć i w to wierzyć, czyli być przekonanym o tym że tak jest, choć nie da się tego sprawdzić.
    Człowiek niewierzący, to człowiek nie wyznający żadnej religii. Taki człowiek nie ma celu w życiu.
    Materializm jest więc religią i mówienie w takiej sytuacji że przedstawiciel tej religii walczy o wolność od religii jest absurdem, bo taki ktoś musiałby występować sam przeciwko sobie.
    Wygłaszanie takich absurdalnych apeli, umożliwia zakłamanie języka, w którym duchowni mają swój wielki udział, a które sprzeciwia się nakazowi Chrystusa:"Niech wasza mowa będzie tak-tak, nie-nie, bo to co jest ponadto, od złego pochodzi".
    doceń 0
  • Paweł
    11.02.2014 12:35
    Nie wiem dlaczego uważasz Maluczki, że słowo ateista jest pozbawione sensu. "Ateista" faktycznie jest przeciwieństwem "teisty", ale obawiam się, że nie za bardzo rozumiesz co te słowa oznaczają. Ateizm to pogląd zaprzeczający istnieniu Boga (za Słownik Języka Polskiego PWN, czyli jest ewidentnym przeciwieństwem podejścia, w którym ktoś w Boga wierzy. Odnosząc się do Twoich ostatnich słów, mowa ma być "tak-tak, nie-nie", a więc tak - wierzący(teista) lub nie-niewierzący (ateista). Nie ma trzeciej opcji. Owszem mamy deizm, monoteizm, politeizm i inne tego typu podejścia, ale one zakładają istnienie Boga, więc stoją po stronie teizmu, a naprzeciw ateizmu. Ateizmu do którego zalicza się wspomniany przez Ciebie materializm, bo zakłada on brak Boga, a na jego miejscu stawia materię. Przykład o Niekowalu jest mało trafny... Prędzej możesz kogoś określić, że ktoś jest Niewegetarianinem, bo masz tam sytuację zerojedynkową.
    doceń 6
  • Paweł
    11.02.2014 12:42
    Dodatkowo, zarzut, że wolność od religii jest absurdem może i jest słuszny, ale nie powinien być skierowany w stronę autora tekstu. Fundacja, o której pisze ksiądz w artykule nosi nazwę "Fundacja Wolność od Religii" i takie cele sobie postawiła. Z tym zarzutem proszę zwrócić się do zarządu Fundacji.
    • Maluczki
      11.02.2014 13:33
      Zupełnie nie rozumiesz co napisałem!
      • Paweł
        12.02.2014 01:03
        To może wytłumaczysz o co Ci chodziło? Bo z Twojego komentarza wyciągnąć można wniosek, że atakujesz autora za użycie słów i sformułowań, które
        a) są poprawnie użyte,
        lub
        b) są wymysłem bohaterów artykułu.
        Skoro miałeś na myśli coś innego, przekonaj mnie.
        doceń 3
        0
      • Maluczki
        12.02.2014 09:21
        Co tu jest do tłumaczenia? Przecież prościej już nie można tego napisać.
        Każde słowo musi mieć precyzyjne odniesienie do rzeczywistości, którą określa, bo inaczej nie mamy do czynienia z mową, tylko z bełkotem.
        Czy słowo "ateista" dokładnie określa to, czego dotyczy?
        Wg Słownika współczesnego języka polskiego słowo "ateista", to człowiek niewierzący w istnienie Boga, albo bóstw.
        To w końcu kto jest "ateistą"?
        Czekam na odpowiedź!
        doceń 0
        0
      • Paweł
        13.02.2014 00:30
        Cieszę się, że zgadzamy się co do znaczenia słowa "ateista". To dobrze.
        Ateista to osoba, która nie wierzy w istnienie Boga. I takie właśnie osoby, które nie wierzą (czyli niewierzące) nazywane są ateistami.
        To ludzie uznają, nie Kościół, że są ateistami, bo nie chodzą do kościoła na Mszę. Wielu z nich określa siebie błędnie jako ateiści. A tak naprawdę wierzą/czują, że istnieje ktoś taki jak Bóg (czyli są teistami-wierzącymi), ale są od Niego oddaleni. Czyż nie tak?
        doceń 1
        0
      • Paweł
        13.02.2014 00:33
        I proszę odnieś się do drugiej kwestii, czyli do "wolności od religii", o której też pisałeś na samym początku. Zarzut ten też skomentowałem.
        doceń 0
        0
      • Maluczki
        13.02.2014 11:06
        "Cieszę się, że zgadzamy się co do znaczenia słowa "ateista". To dobrze.
        Ateista to osoba, która nie wierzy w istnienie Boga. I takie właśnie osoby, które nie wierzą (czyli niewierzące) nazywane są ateistami."

        Należysz do PO czy co?
        Gdzie się z Tobą zgodziłem?
        To Ty miałeś napisać kto jest ateistą!
        Poza tym przekręciłeś słownikowe znaczenie słowa "ateista", bo tam oprócz Boga wymienione są również bóstwa.
        Pytanie jest nadal aktualne!
        doceń 0
        0
      • Paweł
        13.02.2014 13:19
        Ok, masz rację. Pominąłem kwestię bóstw. Tak więc ateista, to osoba, która nie wierzy w istnienie Boga, ani bóstw. Tyle w kwestii słownikowej.
        "Ateizm - nie jest nurtem obojętnym czy neutralnym. Ateizm to nie wolność od wiary, tylko jej przeciwieństwo." - to są słowa autora tekstu. Jedno z drugim się zgadza i ma ten sam sens.

        Może to Ty masz jakieś inne wyobrażenie o ateizmie? Kto dla Ciebie jest ateistą i co według Ciebie oznacza słowo "ateizm"?

        Poza tym nadal nie odpowiedziałeś na argument dotyczący drugiej części Twoich zarzutów.
        doceń 0
        0
      • Maluczki
        13.02.2014 13:50
        " Ateizm to nie wolność od wiary, tylko jej przeciwieństwo."

        Możesz mi wytłumaczyć co to znaczy?
        Poza tym, w pierwszym moim wpisie dokładnie napisałem co to jest, co wy nazywacie "ateizmem".
        O tym,co to jest wolność od religii też napisałem. Czego nie rozumiesz?
        doceń 0
        0
      • Paweł
        13.02.2014 14:54
        Odbijanie pytań pytaniami pokazuje jak bardzo nie potrafisz uargumentować swojego stanowiska. Tak samo twierdzenie "nie odpowiem na Twoje pytanie, przeczytaj sobie jeszcze raz mój komentarz. A jak nie rozumiesz, to znaczy, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem".

        Owszem skomentowałeś kwestię "wolności od religii" w swoim pierwszym komentarzu, ale atakując autora tekstu, twierdząc, że: " taki ktoś musiałby występować sam przeciwko sobie. Wygłaszanie takich absurdalnych apeli, umożliwia zakłamanie języka, w którym duchowni mają swój wielki udział". Nie odniosłeś się do kwestii, że taka jest po prostu nazwa fundacji. Proszę, zrób to bo tego nie napisałeś w żadnym swoim komentarzu.

        "Ateizm, to nie wolność od wiary, tylko jej przeciwieństwo" oznacza dokładnie to, co jest napisane. Ateizm to brak wiary, czyli przeciwieństwo wiary. W tym momencie Ty zakłamujesz znaczenie słów.

        Jak w takim razie nazwiesz osobę, która nie wierzy?
        doceń 0
        0
      • Maluczki
        13.02.2014 15:39
        ""Ateizm, to nie wolność od wiary, tylko jej przeciwieństwo" oznacza dokładnie to, co jest napisane. Ateizm to brak wiary, czyli przeciwieństwo wiary. W tym momencie Ty zakłamujesz znaczenie słów."

        Jak w takim razie nazwiesz osobę, która nie wierzy?"

        1.Brak wiary, nie jest przeciwieństwem wiary! Nie ma przeciwieństwa wiary.
        Jest alternatywa wiary, którą jest wiedza.
        Czy brak cukru jest przeciwieństwem cukru? Nie. Przeciwieństwem cukru, gdyby wziąć pod uwagę smak, jest coś gorzkiego.

        2.Osoba, która nie wierzy, to jest osoba niewierząca. Taka osoba nie wyznaje żadnej religii i nie ma celu w życiu. Osoby niewierzące to pijacy, narkomanie, samobójcy itd.
        doceń 0
        0
      • Paweł
        13.02.2014 17:15
        Przeciwieństwem wiary jest niewiara, a osobami, które nie mają wiary są niewierzący.

        Tak samo jak przeciwieństwem wiedzy jest niewiedza.

        A wiedza i wiara nie są alternatywami, tylko dwoma uzupełniającymi się elementami, prowadzącymi do świętości.

        Pijacy, narkomani, samobójcy, itp. nie zawsze są niewierzącymi. Nie masz podstaw, żeby tak stwierdzić.
        doceń 0
        0
      • Maluczki
        13.02.2014 21:07
        "Pijacy, narkomani, samobójcy, itp. nie zawsze są niewierzącymi. Nie masz podstaw, żeby tak stwierdzić."

        To dlaczego ludzie żyją? Bez celu?
        Dlaczego wymienieni zrywają z życiem?
        doceń 0
        0
  • Bronak Kamarołski
    11.02.2014 19:41
    @Maluczki
    Ja za to świetnie rozumiem, że Ty nie rozumiesz co sam napisałeś. Szczególnie ten przykład z "niekowalem"....
    Zamiast tworzyć własne definicje sięgnij proszę, do encyklopedii, słowników lub choćby do Wikipedii... Tam definicje są precyzyjne i zrozumiałe. Ty tymczasem wyważasz otwarte drzwi w dodatku robiąc to w sposób obrażający innych ludzi, co świadczy o Twoim braku kultury.
    doceń 4
  • MAREK
    13.02.2014 00:12
    Proszę księdza, proszę nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Fundacja nie jest przeciwna modlitwie i nie atakuje kościoła, fundacja jedynie oczekuje, że zasada modlitwy przed jedzeniem nie będzie na tablicy wymieniana dla wszystkich (także niewierzących lub wierzących inaczej) jako OBOWIĄZKOWY ELEMENT KULTURALNEGO ZACHOWANIA PRZY POSIŁKU !


    Ja np. się nie modlę przed i po posiłku, czy w takim razie jestem NIEKULTURALNY? To jest właśnie brak tolerancji kościoła wobec innych ludzi. A oczekiwanie, żeby usunąć ten punkt z warunków bycia kulturalnym NIE JEST ATAKOWANIEM KOŚCIOŁA.

    Ksiądz wyraźnie przejawia megalomanię na punkcie wiary.
    doceń 4
  • Lubelak27
    13.02.2014 22:53
    Jestem wierzący praktykujący, ale uważam, że nie wolno wmawiać dzieciom, że warunkiem bycia kulturalnym jest modlitwa przed posiłkiem. Niestety chyba zbyt wielu nas - katolików - pochopnie doszukuje się ataków na wiarę, Kościół. My - katolicy - nie możemy za wszelką cenę zawsze stawać po stronie interesu katolicyzmu. Nie możemy, bo obowiązują nas zasady moralne. A niemoralne jest wmawianie dzieciom w świeckiej szkole, że warunkiem bycia kulturalnym jest modlitwa przed posiłkiem. Niemoralne jest również uzasadnianie pozornie logicznymi argumentami prawa szkoły do takiego wmawiania. Czy ks. Pastwa naprawdę wierzy w sensowność swojej argumentacji? Napisał ksiądz: "Nie chciałbym, aby premier, ani prezydent, ani król, ani ktokolwiek inny dyktował mi, czy wolno mi się modlić czy nie" No właśnie ta tablica w szkole jest takim dyktowaniem, że modlić się trzeba. Oczywiście zaraz ktoś powie, że przecież żaden uczeń nie otrzymał żadnych negatywnych konsekwencji za niemodlenie się na tej stołówce, ale w takim razie po co wisi ta tablice? Chybione jest powoływanie się ks. Pastwy na Konstytucję. Cytowane przez księdza przepisy mówią tylko o wolności do wierzenia i wolności publicznego praktykowania. Ale przecież w tej lubelskiej sprawie nie chodzi o to, że ktoś domaga się zabronienia dzieciom modlenia na stołówce - chodzi tylko o niezmuszanie (także w bardzo delikatnej formie, polegającej na wmawianiu, że modlitwa to warunek kultury) do modlenia się.

    Jeszcze raz podkreślam, że katolik nie może automatycznie stawać po stronie interesów katolicyzmu. Trzeba nam prawdy i pokory, by czasem przyznać, że w danym przypadku to np. "Gazeta wyborcza", feministka czy ateista ma rację a nie ksiądz, zakonnica czy katolicki dyrektor szkoły.
    • kogito
      14.02.2014 14:21
      "Jeszcze raz podkreślam, że katolik nie może automatycznie stawać po stronie interesów katolicyzmu. Trzeba nam prawdy i pokory, by czasem przyznać, że w danym przypadku to np. "Gazeta wyborcza", feministka czy ateista ma rację a nie ksiądz, zakonnica czy katolicki dyrektor szkoły. "

      Racja jest to zgodność przekazu słownego z rzeczywistością , której dotyczy.
      Posiadanie racji nie ma względu na osoby, ale trzeba ją po prostu mieć i tylko wtedy można ją przyznać.
      doceń 1
  • alex
    14.02.2014 08:02
    bardzo dobry artykuł. dziękuję
    żałuję że w mojej szkole nigdy nie praktykowało się modlitwy przed jedzeniem. każdy chrześcijanin powinien modlić się zawsze przed każdym posiłkiem
    • adas
      15.02.2014 01:55
      @alex
      "żałuję że w mojej szkole nigdy nie praktykowało się modlitwy przed jedzeniem"...
      ktos Ci zabranial sie modlic przed jedzeniem?
      w domu nie nauczyli?
      co jeszcze wymyslisz?

      ja zawsze uwazalem, ze PANSTWOWE szkoly nie powinny nosic imion osob zwiazanych z religia - jakakolwiek!
      a Ksiadz Autor ma problem, bo szkola im. JPII, a tu ktos chce zeby dzieci nie zmuszac do modlitwy.
      tak to jest, jak sie nachalnie wpycha koscielne na panstwowe obszary.
      jeszcze troche takiej polityki, a nastepne pokolenia do kosciola beda chodzic tylko w skansenie. wymra ostatni pamietajacy JPII i kosciol stanie sie w Polsce marginalna sekta...
      doceń 0
  • man
    02.03.2015 21:13
    Kultura wymaga modlitwy przed jedzeniem? Nie dziwię się zatem pani Dorocie Wójcik.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma